ANTONI
Chcę adoptowaćŚwięty Antoni, Święty Antoni serce zgubiłam pod miedzą… i naprawdę dla Antoniego można zgubić serce. Ten z pozoru groźnie wyglądający łowca, w którego oczach płoną ogniki dawnych przodków na widok smaczków i dłoni opiekuna, przemienia się w miłego przytulaska. Uwielbia pieszczoty i długie rozmowy, podczas których niejednego zaskoczy swoją elokwencją. Choć jak przystało na kota chodzi swoimi drogami. Ktoś, kto myśli, że ośmioletni Antoni jest spokojnym klotem może się miło zdziwić, bo energii na pewno mu nie zabraknie podczas wspólnych zabaw. Obecnie Antoni czeka na kogoś, kto zapewni mu długie wieczorne konwersacje przy szklance ciepłego mleka.
4,8 kg, kocur Kastrat, buro biały